Janusz Leon Wiśniewski - Samotność w sieci

Nie potrafię ocenić tej książki jednoznacznie, bo wiele różnych, nawet sprzecznych, uczuć zaistniało we mnie po jej przeczytaniu i w trakcie. Zaczęłam czytać i nagle zachwyt, a zaraz potem nudziłam się, chciałam odłożyć na półkę i tak na zmianę. Czasem moje znudzenie osiągało taki poziom, że włóczyłam tylko oczami po tekście, wyłapując nieliczne słowa i muszę się przyznać, że nie jestem pewna czy główna bohaterka w ogóle miała imię, a jeśli tak to oświećcie mnie, bo nie wiem jakie.

Podoba mi się w niej wiele, choćby to, że autor nie idealizuje sytuacji i są one takie codzienne, normalne, bez szaleństw i zawrotów głowy. Zachwyca mnie tu także sposób, w jaki autor opisuje uczucia i emocje. Robi to tak, że stają się mi bliskie i odkrywa te, których nie potrafię nazwać, a on nazywa i mówi o nich doskonale. Fabuła też jest w porządku, lubię powieści o miłości, pomysł na umieszczenie jej w czasach internetu, tych bliskich nam, jak najbardziej trafiony. To jedna z nielicznych książek, której wydarzeń nie potrafiłam przewidzieć. Chyba mogę powiedzieć, że dużo w niej niespodziewanych zwrotów akcji. Samo zakończenie również mnie zaskoczyło, bo liczyłam na happy end Jego i Jej, a tego, co było w ogóle się nie spodziewałam i nawet przez myśl mi nie przyszło.
Bohaterowie także przypadli mi do gustu. ONA  i jej przyjaciółki, ON i osoby, które spotykał na swojej drodze. ON szczególnie ;) Wzruszyła mnie ogromnie mała Ania, której pomógł Jakub oraz to, kiedy opowiadał Jej o swojej miłości - Natalii. Zainteresowała mnie postać Jima - handlarza narkotykami. Przeraziła mnie jednak historia o wykradzionym mózgu Einsteina..

Niestety, muszę przyznać, że wszystkie te wstawki o DNA, badaczach, profesorach i w ogóle nudziły mnie niezmiernie. Jakoś nie przepadam za takimi rzeczami, ale jest to zrozumiałe tutaj, patrząc na biografię autora, więc to mu wybaczamy. :) Jest tez tego plus - zawsze uczymy się czegoś nowego, a to bardzo cenię w książkach.

ONA - nieszczęśliwa mężatka, zaniedbana przez męża, którego obchodzą tylko projekty i pieniądze. On - Jakub - dotknięty przez los, zraniony przez miłość naukowiec. Poznają się w internecie - na  ICQ, gdy ONA, chcąc się wygadać pisze do nieznajomego i pada na niego. Tak zaczyna się ich historia. O miłości, smutku, rozstaniach, żalu, przemijaniu i samotności, której oboje nie chcą czuć.

Słowami też można dotykać. Nawet czulej niż dłońmi.
Samotnym jest się tylko wtedy, gdy ma się na to czas. 
Przy czekaniu nie budzę się o 5 rano, rezygnując z najlepszych snów. Nie przychodzę także z tego powodu już przed 7 do biura. Przy czekaniu mleko nie traci dla mnie smaku. Przy tęsknocie tak. 
 Nagle tak cicho zrobiło się w moim świecie bez Ciebie.
Dobra, dobra. Ja wiem, Serce. Ja wiem, o co ci chodzi. Chodzi ci o miłość. Ale pamiętaj o jednym: ze wszystkich rzeczy wiecznych miłość trwa najkrócej. Więc ty się nie nastawiaj na wieczność. Ty Serce, nie jesteś czasoprzestrzeń. 
Ludzie poruszają się po wytyczonych przez los albo przeznaczenie – obojętnie jak to nazwać – trasach. Na mgnienie oka krzyżują się one z naszymi i idą dalej. Bardziej niż rzadko i tylko nieliczni zostają na dłużej i chcą iść naszymi trasami. Zdarzają, się jednak i tacy, którzy zaistnieją wystarczająco długo, aby chciało się ich zatrzymać. Ale oni idą dalej.
Podsumowując, książka zrobiła na mnie wrażenie i widzę, że ma w sobie 'to coś', co przyciąga, dlatego odkładam w niepamięć wszystko to, co nie podobało mi się. Mądrze napisana, bawi, uczy i wzrusza. Wydaje mi się też, że trudna i potrzeba skupienia, by ją zrozumieć i czerpać z niej jak najwięcej. Nie rozpisuję się zbyt wiele, nie chcę narzucać swojego zdania. Kto czytał - już je ma, kto nie - niech przeczyta i wyrobi własne.

 Zostawiam Was z piosenką, która bardzo kojarzy mi się z tą właśnie książką. Czujecie to?


Pozdrawiam
Maddie



18 komentarzy:

  1. Czytałam wieki temu i bardzo mi się podobała. Gdybym teraz ją przeczytała pewno nie byłabym już pod takim wrażeniem. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Twój post przypomniał mi, że już dawno miałam się zabrać za czytanie "Samotności w sieci", ale z braku czasu jak zawsze odkładałam to na później, aż w końcu kompletnie o tym zapomniałam. Będę musiała to w najbliższym czasie nadrobić.

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie http://anonimowaksiazkoholiczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam przypomnieć :) Już zaglądam :) I pewnie zostanę na dłużej :)

      Usuń
  3. Jakiś czas temu było o tej książce głośno i w sumienie ukrywam, że jestem nią zainteresowana. Ale nie jest to mój must have :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dużo o niej słyszałam, ale czytać zaczęłam dopiero niedawno :)

      Usuń
  4. Oooo..mogłabym przeczytać ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Od dawna chciałam przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czas się zabrać za czytanie jej :)

      Usuń
  6. Pamiętam, jak moja siostra zachwycała się tą książką. Choć ekranizacja jest podobno słabiutka i przede wszystkim, bardzo nudna. Osobiście nie znam jeszcze żadnej pozycji tego autora, ale jak już po jakąś sięgnę, to zacznę właśnie od tego tytułu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekranizacji nie widziałam, ale słyszałam właśnie, że słaba :)

      Usuń
  7. Ależ mnie zaciekawiłaś! A myślałam, że to zwykła, nudnawa lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Skoro spodobała Ci się ta książka, to polecam "Miłość oraz inne dysonanse" Wiśniewskiego i Wownenko. Moim zdaniem jest lepsza niż "Samotność w sieci".

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałam ją przeczytać jakieś 3lata temu, ale zapomniałam o tej książce. Dzisiaj już chyba nie sięgnęłabym o niej, wiem jak skończy się książka (wiedziałam trzy lata temu) i chyba mnie to nie dziwi. Jakoś nie wierzę w milość przez Internet. Jestem starej daty ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Od jakiegoś czasu miałam ochotę ją przeczytać, ale nie byłam do końca przekonana. Po Twojej recenzji jestem stuprocentowo pewna, że ta książka musi się znaleźć w moim domu :)

    OdpowiedzUsuń

Lydia Land of Grafic